O projekcie
1000 znaków bez powtórki

Ostatnio spotkałam się z dosyć dziwnym zachowaniem wśród młodych ludzi. Otóż jestem ze znajomymi w osiedlowym punkcie zbiorowego żywienia,  mianowicie na kebabie. Tradycyjny widok, lokal wypełniony po brzegi, a każdy patrzy się w pudełko z wyświetlaczem. Usłyszałam charakterystyczny dźwięk SMS-a  i głos kolegi „Zobacz, co Ci napisałem!”. Wtedy pomyślałam sobie „Ludzie, szanujmy się! Jesteśmy w towarzystwie”, ale dalej siedziałam i przyglądałam się wszystkiemu. Gdy dostałam już swoje upragnione jedzenie, skończyłam obserwować sytuację. Oddałam się błogiemu spożywaniu pysznego jedzonka. Z czasem znów zwróciłam w ich kierunku wzrok. Dwóch delikwentów patrzyło się od 20 minut w swoje komórki i odpisywało sobie wzajemnie na wiadomości. „O tempora! O mores! – powiedziałby filozof. Śmiać się czy płakać? Rozśmieszają mnie także persony, które piszą na Spotted (strona, gdzie dodajemy post, jeśli chcemy kogoś znaleźć) nędzne wypociny o tym, że spodobała sięnp. komuś dziewczyna, a ten bał się do niej odezwać. Czy już naprawdę nie stać nas na to, aby spojrzeć partnerowi w oczy i szczerze  pogawędzić? Co nami kieruje, że wolimy sięgnąć po telefon niż zdecydować się na tradycyjną rozmowę? Kieruję pytanie w stronę osób piszących właśnie na tym portalu- Co byś biedaku zrobił,  gdyby takie cudo nie powstało? Jak byś żył?

 Oliwia , kl. 3