O projekcie
1000 znaków bez powtórki

Kiedyś, dawno temu, żyli sobie bracia, którzy ciągle kłócili się i bili . Starszy zawsze mówił, że jest lepszy od młodszego, a ten krzyczał, że to nieprawda. I tak wrzeszczeli na siebie, aż mama powiedziała, że ma tego dość i na cztery godziny zostawia ich w domu, a sama idzie do spa. Gdy wyszła, oni dalej robili swoje. Minęła druga godzina, trzecia i czwarta, a mamusia nie wracała.

– Gdzie ona jest? – zastanawiał się Piotruś.

– Nie wiem –  odpowiedział Kacperek.

Chłopcy myśleli, że to tylko jakiś żart, ale upłynęła piąta godzina, a ich rodzicielki wciąż nie było. Postanowili więc ją znaleźć. Poszli najpierw do ogrodu – i nic. Potem pojechali rowerami do miasta – nikt jednak nie widział wysokiej brunetki.  Bardzo się martwili. Bali  się, że uciekła od nich. Byli przecież tacy niegrzeczni, a rodzica to denerwowało. Postanowili więc, że już nie będą się tak sprzeczać. Gdy wrócili do domu, zobaczyli matkę siedzącą przy stole w salonie. Można sobie wyobrazić, jak się ucieszyli!

– Słuchajcie, byłam w piekarni, żeby kupić wam pyszne pączki – tłumaczyła się kobieta. – Przepraszam, że wam nie powiedziałam.

–  A my przysięgliśmy, że będziemy już grzeczni.

–   Mam wielką nadzieję.

Damir , kl. V